A więc teraz kolejna dawka moich nocnych schiz ^^
Przepraszam za takie opóźnienie :/ ~/ Tori ♥
PS zostawiajcie mi linki do swoich blogów tak jak Amidamaru ^^ bardzo się przydadzą bo nie mam co czytać TT
Dotarliśmy pod mój dom gdzieś koło 17 , a jeszcze żaden z nas obiadu nie jadł, więc zaproponowałem obiad w knajpce obok jako podziękowanie za pomoc, na swój koszt. Ruki zgodził się na propozycję zjedzenia obiadu w knajpie, ale za żadne skarby świata nie chciał się zgodzić na to żebym to ja za niego zapłacił. Zacząłem się z nim wykłócać, ale młodszy był nieugięty i dałem sobie spokój, jednakże postanowiłem, że i tak zapłacę z jego wiedza czy też bez niej.
-No to co bierzemy?- zapytałem Rukiego kiedy kelnerka już do nas podeszła. Takanori po dłuższym zastanowieniu się w końcu powiedział :
- Ja tam zjem sobie kurczaka, a do tego po proszę colę.
Kelnerka zapisała zamówienie w notesie .
-Oczywiście, a pan?- zwróciła się do mnie
- Ja proszę to samo tylko zamiast coli to chcę sok jabłkowy.- posłałem jej jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Dziewczyna się zarumieniła i odeszła mówiąc "Tak, proszę pana."
- Ej, nie podrywaj tak tej kelnerki. Za młoda jak dla ciebie.- odezwał się Ruki, który wcześniej przyglądał się scenie w milczeniu.
Skrzywiłem się.
- Na oko ze 25 lat ma więc nie taka znowu młoda.
-Co nie zmienia faktu, ze wciąż jesteś dla niej za stary.
Widząc moją minę Ruki roześmiał się zwracając tym samym na siebie uwagę osób znajdujących się w lokalu. JA także się uśmiechnąłem.
Lubiłem jego śmiech. Znacznie bardziej wolę słyszeć jak się śmieje niż widzieć jego łzy.
- A może tak ją zapytamy o zdanie? - zażartowałem, a wokalista uśmiechnął się szeroko i pokiwał energicznie głową. - Ty chyba nie chcesz serio się jej pytać?
-Owszem, chcę.- Uśmiechnął się wrednie.
- A po co ci to wiedzieć? nawet jeśli nie ma nic przeciwko byciu ze mną to ja przecież na wet jeden raz bym się z nią nie spotkał.
Takanori oparł głowę na dłoniach i pochylił się do przodu.
- A dlaczego nie? - Spytał z całkiem poważną miną lecz wciąż na jego twarzy gościł delikatny uśmiech.- Jest młoda, ładna, zapewne dobra w łóżku więc podczas seksu byś się nie nudził... Czego można chcieć więcej ?
Zawachałem się na chwilę. W sumie nie wiem co mi w niej nie pasowało.
Czułem, ze ona nie jest dla mnie, ze znajdę kogoś innego, lepszego. Kogoś, kogo pokocham i kto pokocha mnie całym sercem, tylko muszę cierpliwie czekać na szczęście, którym na pewno nie była brunetka, która przyjęła nasze zamówienie.
-Nie jest w moim typie.
Wokalista pokiwał głową.
-Czyli tak jak Reita wolisz blondynki?
Pokręciłem przecząco głową.
-Nie chodzi o kolor włosów, czy oczu.
-No więc o co? - dopytywał się młodszy.
- Po prostu ... Po prostu czuję, że nie ułożył bym sobie z nią życia, nie dogadalibyśmy się.- spuściłem wzrok i zacząłem nagle z wielkim zainteresowaniem przyglądać się swoim dłoniom.
-Nawet nie spróbujesz?
-Jestem pewny co do tego, że ona nie jest osobą, w której chcę się zakochać.-spojrzałem prosto w jego brązowe oczy. Pierwszy raz od dawna nie założył soczewek i o wiele bardziej podobały mi się jego oczy bez tych kolorowych szkieł.
-Rozumiem- odwrócił wzrok- Idzie.
I w tym momencie "młoda" kelnerka przyniosła nasze zamówienie. Automatycznie podziękowałem nie zaszczycając jej ani jednym spojrzeniem. Cały czas patrzyłem na wokalistę . Nie wiem czemu. Może dlatego , że patrzyłem przed siebie, a on siedział naprzeciw mnie lub dlatego, bo po prostu lubię jego widok.
Wciąż mu się przyglądając uśmiechnąłem się szeroko.
Ruki zajęty był swoim kurczakiem i jakby wyczuwając na sobie moje spojrzenie przerwał jedzenie i spojrzał na mnie nic nie rozumiejącym spojrzeniem.
- Z czego się cieszysz?- wymamrotał z pełnymi ustami, a ja roześmiałem się podobnie jak wcześniej Ruki.
- Właśnie sobie uświadomiłem jaki to zaszczyt mnie spotkał.- stwierdziłem.
Matsumoto przełknął kurczaka.
- To znaczy?
- wiesz ile fanek chciałoby być na moim miejscu? Widzieć jak jesz i jak uświniłeś się sosem?
Teraz i wokalista wybuchnął śmiechem. Sięgnąłem po serwetkę i wytarłem jego usta, a on pokręcił głową zapewne ubolewając nad moją głupotą i dziwnym poczuciem humoru.
jedliśmy nie odmawiając sobie durnych żartów.
gdy już skończyliśmy pierwszy posiłek od jakichś 12 godzin wstałem z miejsca i ruszyłem w stronę kasy, którą obsługiwała teraz kobieta, o której wraz z Rukim rozmawialiśmy.
Westchnąłem w duchu.
- Uru, gdzie idziesz? - zawołał za mną Takanori
- Zaraz wrócę.
Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie, odpowiedziałem wymuszonym uśmiechem.
- w czym mogę pomóc?- zaćwiergotała wysokim głosikiem.
- Chciałbym zapłacić. Ile?
- Ach.. Em.. 2500 jenów (od aut.mam nadzieję, że nie pomyliłam się w zerach)
Dałem kobiecie należną kwotę i wróciłem do wokalisty, który patrzył na mnie jakbym otruł cała jego rodzinę truskawkami.
- Co jest?- spytałem ostrożnie siadając na swoim miejscu.
- Miałeś za mnie nie płacić ! - warknął po czym zdjął swój płaszcz z krzesła i podążył do wyjścia. Kiedy już otwierał drzwi wziąłem swoją kurtkę i pobiegłem w kierunku młodszego.
- Ruki!- krzyknąłem za nim - No, nie obrażaj się
Kiedy go dogoniłem złapałem go za rękę zmuszając do go zatrzymania się.
- Lekceważysz moje słowa, więc nie dziw się, że ja zlekceważę twoje.- próbował się wyrwać z mojego uścisku, ale niestety byłem silniejszy.
- Nie lekceważę twoich słów. Chciałem się tylko odwdzięczyć za pomoc. Już dwa razy mnie dzisiaj woziłeś więc chciałem ci podziękować.
- Jesteś moim przyjacielem. To oczywiste, ze bym ci pomógł. Gdybym ja miał ci się tak odwdzięczać za każdym razem kiedy mi pomożesz to bym zbankrutował, więc i ty masz zakaz robienia tego. Następnym razem jak będziesz chciał podziękować to jest takie jedno małe, krótkie, proste, miłe słowo "dziękuję", które na pewno starczy.
Podniosłem ręce w geście mówiącym "nie strzelać"
- Dobrze, przepraszam. Już więcej tego nie zrobię.
- Mam nadzieję.- na jego twarz znów wpłynął uśmiech. Ten uśmiech wyrażał jego zadowolenie gdyż znów postawił na swoim. Wredny kurdupelek ...
W pewnym momencie do głowy wpadł mi pomysł.
- Idziemy do mnie pograć na konsoli?
- Wiesz, robi się już wieczór ...
- Prooooooooooszę !!!-zaśpiewałem
- Dobra, niech ci będzie! Tylko nie rób tego więcej.
Chciałam jeszcze tylko powiadomić, że w roku szkolnym będę rzadziej dodawała wpisy, ale nie zamierzam przestać tego robić, więc nie obawiajcie się... jeszcze was pomęczę :D / Tori
Haha xDDD Nie ma to jak uświnić się sosem... Znam ten ból >_<* Czekam na kolejną część xD
OdpowiedzUsuńCzęsto czytam twoje starsze wpisy i nadal mi się nie nudzą ;)
OdpowiedzUsuńCo do blogów zapraszam do mnie, ale dopiero zaczynam, więc nie jest tego za dużo :)
http://the-gazette-opowiadania.blog.pl/