Przepraszam za wcześniejsze braki postów. postaram się częściej pisać, ale nie obiecuję też, że będzie mi się chciało czasem dupę ruszyć i coś napisać. Na moim telefonie "Tajemnica" czeka na ujawnienie. Akurat tego opowiadania mam najwięcej, ale Mi-chan jeszcze mi nie wysłała wcześniejszych części, a raz mnie naszło, dostałam weny i napisałam dalsze części. no wiec skopiemy jej tyłek i może się ruszy a teraz miłego czytanka i proszę o komentarze :)
Pamiętam jaby to było wczoraj... Stałeś pod drzwiami mojego mieszkania, Czekałeś na mnie. Twój widok mnei zaskoczył, nie spodziewałem się że przyjdziesz, ale wpuściłem cię do środka. Zaproponowałem ci coś do picia lub jedzenia ale odmówiłeś. Zaniosłem zakupy do kuchni, ty poszedłeś za mną. Patrzyłeś na mnei i czekałeś az ja na ciebei spojrzę. robiłem to. Spojrzałem w twoje brązowe oczy.. I to był błąd. Doskonale wiedziałeś, że nic nei może się tobie oprzeć, ze jesteś piękny, a twoje spojrzenie powoduje u innych silne reakcje.
- Czemu tak na mnie patrzysz? - zapytałem słabym głosem jakbym nie mówił od co najmniej tygodnia lub wypalił 3 paczki papierosów na raz.
- bo jesteś piękny i cholernie pociągający.- stwierdziłeś jakby nigdy nic, jakby to była najbardziej oczywista rzecz w świecie.
Twoje oczy wpatrzone w moje wolno podążały w dół lustrując resztę mojego ciała. Kiedy tak na mnie patrzyłaś czułem się jakbym stał przed tobą bez ubrań. Poczułem, że czerwienię się na policzkach. Nic nie mogłem z tym zrobić, zawsze mnie pociągałeś, a teraz widząc twoje spojrzenie zacząłem się zastanawiać czy się przypadkiem o tym nie dowiedziałeś.
Ale nei mogłeś. No bo od kogo? Kai na pewno dotrzymał tajemnicy. Wiec jak... ?
Twoje słowa nie były mi obojętne jednak nie wierzyłem, że naprawde powiedziałeś coś takiego. To do ciebie nie podobne. Przecież jesteś hetero, nie dane jest nam być razem skoro nienawidzisz mnie za to, że wole jak mi chuj w dupę wchodzi.
Jakby na zaprzeczenie moich myśli podszedłeś bliżej do mnie i pocałowałeś delikatnie w usta. Wyczułem mocny zapach alkoholu ale kiedy nasze usta i języki się stykały udało mi się o tym nie myśleć i cieszyć się ze smaku twoich miękkich warg.
Czuły pocałunek jakim mnie obdarzyłeś zatrząsnął moim światem. Kiedy się od siebie odsunęliśmy spojrzałem na ciebie szeroko otwartymi oczami. Widząc to tylko się zaśmiałeś i ponowiłeś pocałunek. I tym razem się nie opierałem. W mojej głowie narastał mętlik. Jeszcze wczoraj rozmawiałeś z chłopakami o jakiejś lasce, którą poznałeś na imprezie, a teraz przychodzisz do mnie i mnie całujesz. Nawet jeśli jesteś pod wpływem alkoholu to do ciebie nie podobne. Właśnie kiedy jesteś pijany najbardziej mnie ranisz obrażając mnie pod względem mojej orientacji.
Zaprzestałem całowania ciebie. Odsunąłeś się nie wiedząc o co mi chodzi.
Spuściłem wzrok pod wpływem twojego intensywnego spojrzenia.
- O co chodzi Ruki?- Zapytałeś mnie niewinnie.
-Nie, o nic...
Po wyrazie twojej twarzy widać było, że mi nie wierzysz.
- Ech.. Tak się tylko zastanawiam skąd ta zmiana.?
Nie odpowiedziałeś tylko znów zbliżyłeś się do mnie z tym uwodzicielskim uśmiechem. W tym momencie byłeś jeszcze bardziej seksowny niż kiedykolwiek wcześniej. Nie wiedziałem nawet, ze tak się da patrząc na to jak wyglądasz codzień .
-Jaka zmiana zapytałeś niby nic nie rozumiejąc.
Twoja twarz zatrzymała się 2 cm od mojej. Z zapartym tchem czekałem na kolejny pocałunek, który nie nastąpił.
Czekałeś na odpowiedź.
- Nie jesteś homo ani nawet bi więc czemu to robisz?
Twoja twarz się nei zmieniła. Wciąż uśmiechałeś się uwodzicielsko. Jak zwierze, które ma już na widelcu swoją ofiarę. nie wydłużyłeś odległości między nami. Wręcz przeciwnie, bardziej ją skróciłeś. objąłeś mnie jedną ręką w pasie przyciągając do siebie tak, że nasze ciała ściśle do siebie przylegały. Drugą ręką gładziłeś mnie po policzku.
Wyczuwałem czego ode mnie chcesz lecz w tym momencie podczas kiedy jesteś pijany nie dam ci tego zrobić.
- Bo cię kocham.- Znów chciał mnie pocałować, ale tym razem się uchyliłem.
- Nie dam ci się zgwałcić.- Oswobodziłem się z jego uścisku, wziąłem za rękę i zaprowadziłem do sypialni.- Połóż się i wytrzeźwiej.- Pochyliłem się do niego i szepnąłem mu do ucha- A jeśli z chęcią na seks ze mną wytrzymasz do rana wtedy przeżyjesz najlepszy seks w swoim życiu.-wyprostowałem się- A teraz śpij.
Posłusznie zasnął z uśmiechem na ustach.
Rano wstałem przed tobą więc poszedłem do kuchni i zrobiłem śniadanie. Zaniosłem posiłek do sypialni. Już nie spałeś a patrzyłeś na mnie z dziwną miną. Odłożyłem śniadanie na szafkę obok łóżka.
-To nie był sen?-szepnąłeś
Domyśliłem się o co chodzi i pokręciłem przecząco głową.
Podniosłeś się z łóżka i rzuciłeś mnie na nie. Z wrednym uśmiechem uciadłeś na moich biodrach.
-No to teraz się zabawimy. - Powiedziałeś i pocałowałeś mnie, a ja pierwszy raz od dawna byłem szczęśliwy, bo nareszcie mogę zobaczyć i poczuć cię całego.
Nuda, zero uczuć, fabuły nic
OdpowiedzUsuń