A więc... ten oto blog zawiera treści yaoi, czyli opowiadania o miłości i seksie w wersji boyxboy. Jeśli jesteś hejterem lub brzydzisz się yaoi, albo masz jeszcze inne powody aby go nie lubić to zapraszam to kliknięcia czerwonego krzyrzyka w górnym prawym rogu lub strzałeczki, która cofnie cię z powrotem do mormalnego świata :3 Z góry dziękuję ♥
Blog dedykuje wszystkim zażartym yaoistkom i yaoistom ^^

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Życie z the GazettE 10

Wysiedliśmy z samochodu i od progu powitały mnie pięści Kaia i Reity, które tylko przypadkowo natrafiły na moją twarz.
-Pojebało cię?! -krzyknął Kai- Jechałeś na kacu ?! U ciebie nawet on jest zabójczy!Jesteś skończonym debilem!
-Jesteś idiotą! To cud, ze on jeszcze żyje.- Reita wskazał na Rukiego
Zapanowała chwila ciszy.
-Was także miło widzieć, a teraz pozwólcie, że się oddalę, ale muszę skoczyć po apteczkę.-Wskazałem demonstarcyjnie na swoją twarz
Zajebię im!!!!
Tylko ich dopadnę!
Będą jeszcze błagali o litość.
Buahahahahahaha <Straszny rechot zakończony krztuszeniem się>

                                                                        ***

Siedziałem w swoim pokoju smutno grając na gitarze nawet nie zdając sobie z tego sprawy, ale po chwili się opanowałem i zacząłem wymiatać w złości.
Taakkk!!!
Mają za swoje!
Hmmm ... Całkiem niezły rytm... Fuck!!!
Dlaczego akurat teraz kiedy jestem na nich wściekły ???
Noo ... praktycznie zawsze tak jest....
W każdym bądź razie zbawienie nadeszło!
A było ono w formie dzwonka oznaczającego podanie kolacji.
Dostałem takiego speeda jak nigdy.
Miałem nie wychodzić dopóki mnie nie przeproszą, ale siedząc 11 godzin bez jedzenia i picia ... Musicie mnie zrozumieć....
Przy stole byłem jako pierwszy.
Pachniało cudownie (pomijając fakt, że to był Billy - jeden z kurczaków hodowanych za domem ... a Billy'ego kochałem najbardziej ).
A najlepsze było to, że tek kurczak był upieczony przez Aoia według mojego przepisu.^^
Zaraz po mnie pojawił się Kai (Miyavi miał jakąś sesję zdjęciową)zaraz po nim Ruki i Reita idący obok siebie.
Reita szczerzył się tak jakby się najadł sera, a kiedy tylko mnie zobaczył mina mu zrzedła i wokalista musiał go odciągnąć, żeby się na mnie nie rzucił i usadzić go na krześle, a sam usiadł pomiędzy nami.
Kai natomiast nie skupiając na mnie większej uwagi (BEZCZELNOŚĆ, NO...) usiadł u szczytu stołu.
Aoi przyszedł dwie minuty później i zajął miejsce obok mnie.
Panowała grobowa cisza.
Nie, nawet w grobie jest głośniej.
Teraz nareszcie mogła się zacząć wyżerka kiedy wszyscy byli przy stole.
Wszyscy zignorowali surówki i sałatki, a zajęli się mięchem.
Na stole królowały kotlety, kebab, kiełbacha, ryż itd.
Reita nałożył sobie trochę ziemniaków, Ruki ugryzł hamburgera, a musztarda wytrysnęła jego drugą stroną.
Kai wziął nogę Billy' ego, a Aoi wielkiego kotleta.
Sam poszedłem za przykładem Kaia i wziąłem drugą nogę.
 w pewnym momencie Reita wstał od stołu i w sumie nie interesowało mnie gdzie idzie,  ale jednak się przekonałem czując na swoich włosach górę ziemniaków.
Aż pisnąłem.
Układałem je przez 2 godziny!!!
(wizażystka ma wolne- trzeba sobie jakoś radzić...)
Sięgnąłem po miskę z ziemniakami i trafiłem nimi w tyłek Reity na co wszyscy zareagowali głośnym brechtem.

3 komentarze:

  1. Buhahahahahaha!!!!! Padłam! Chciałabym zobaczyć ziemnaki na tyłku Reity xD Czekam na next :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój biedny Reituś... Tak nie można! Zła istota z ciebie...
    Ale i tak cię kocham.

    OdpowiedzUsuń