A więc... ten oto blog zawiera treści yaoi, czyli opowiadania o miłości i seksie w wersji boyxboy. Jeśli jesteś hejterem lub brzydzisz się yaoi, albo masz jeszcze inne powody aby go nie lubić to zapraszam to kliknięcia czerwonego krzyrzyka w górnym prawym rogu lub strzałeczki, która cofnie cię z powrotem do mormalnego świata :3 Z góry dziękuję ♥
Blog dedykuje wszystkim zażartym yaoistkom i yaoistom ^^

środa, 27 czerwca 2012

Życie z the GazettE 13

- Ue-chan!! -Słyszę znajomy wrzask. Chcę otworzyć oczy i ..... KAZAĆ MU ZAMKNĄĆ TEGO RYJA BO ŁEB MNIE NAPIERDALA!
Niestety nie mogę nic zrobić (Uru jest w jakimś sensie nieprzytomny ;)), nie mogę otworzyć ani oczu, ani ust.. w ogóle nie mogę się ruszyć!
Wiem, że jestem tak zajebisty, ale nie wiedziałem, że chłopaki z zespołu aż tak mnie pożądają że by związać, zakneblować i zasłonić oczy aby później zgwałcić.
nie spodziewałem się tego po nich..
Mamusia będzie złą... Poskarżę się i Reita znów będzie musiał siedzieć na karnej poduszce pod dupę! Yay !
O. kurwa! Przypomniałem sobie!
Niedługo urodziny Reity (od Autorki: Kiedy to pisałam było przed jego urodzinami ^^) ...
Pfff.. I co z tego... ?
Niedługo będzie coś ważniejszego.. Moje urodziny!!!
Yaaay!!!!
No to co ..?
Nakurwiamy imprezkę ^^
hmmm...
Trzeba załatwić 28 litrów wódki, piwo, jakieś przekąski i słonika.
Nie wiem po jakiego chuja, ale słonik ma być.
Bo wpierdol.
-No Ruki ... Znalazłeś naszą śpiącą królewnę.-usłyszałem głos Reity dochodzący z pięknych oddali.
-Bo jestem zajebisty.- na te słowa, które padły z ust wokalisty miałem ochotę zejść ze śmiechu.
TO JA TU JESTEM ZAJEBISTY!!!
I Akira chyba podziela moja zdanie pod tym względem, bo usłyszałem jego rechot.
Buahahahahaha.
-Oczywiście Rukiś ...
Takanori najwyraźniej nie wyczuł w tym zdaniu ani grama sarkazmu, którego było ponad miarę.
-I co z nim zrobimy?
Mowa była najprawdopodobniej o mnie.
No cóż.. Ja sam nie wstanę dopóki mnie nie rozwiążą.
Pff... naprawdę czasami wydaje mi się, że w tym zespole pojebów tylko ja mam trochę mózgu.
Chwila ... chwila ... Tak!! Ruszyłem ręką !!!
Teraz mogę już żyć spokojnie.
będzie z niej użytek (domyślcie się jaki xD Od aut.)
-Ee... Reita.. ?
-No?
-Uru jest nieprzytomny prawda?
Po chwili myślenia Akira w końcu odpowiedział.
-Tak. .. Raczej tak.
Ruki odchrząknął.
-Hmm ... To czemu się rusza?
-A skąd ja mam to wiedzieć ? Może się zaraz obudzi. A dlaczego leży pod tymi liśćmi? ... Albo dobra nie chce wiedzieć.
W tym momencie poczułem że mogę wstać i się odezwać więc skorzystałem z okazji.
-Ryje kurwa!!!!!!!

Tajemnica part 1

A teraz moje nowe opowiadanko :D Też podchodzi pod komedie i także jest z the GazettE. Mam jeszcze z4 opka, ale nei wiem kiedy je napisze. Moze jutro się zabiorę ^^



  Powszechnie byli najlepszymi przyjaciółmi. Nikogo nie dziwiło(przynajmniej jeśli chodziło o zespół), że czasami kiedy ma załamkę bez skrępowania podbiega do niego, tuli się i wypłakuje w ramie. Nie podejrzewają absolutnie nic nawet gdy nocują u siebie, w końcu są przyjaciółmi. Jednak nikt nie wie,że za tą przyjaźnią kryje się coś więcej ...
Aoi i Uruha leżeli wtuleni w siebie. Obaj byli wyczerpani, ale jakoś ani myśleli żeby pójść spać chociaż był środek nocy, a od rana miała być próba.
-Aoi.
-Hm .. ?
-Aoi.
-Co?
-Nic ... Po prostu kocham to wymawiać. A szczególnie w bardzo zajebistych momentach.
Aoi się zaśmiał.
-A ty tylko o jednym. Nie możesz poleżeć 5 minut w spokoju odpoczywając i nie myśląc o seksie?
-Przy tobie?-wtulił się w niego mocniej- Przy tobie jakoś nie mogę. Tylko nie wiem czemu ...
-O matko ...
Aoi pocałował Uruhę delikatnie w usta.
-Mmmm... Nie rób tak bo będę miał chcicę.
-A teraz nie masz?-spytał ze zdziwieniem starszy gitarzysta
-Cicho ...
-Uru, ty zboczeńcu ...
-Zaraz od razu zboczeńcu...
-A kto ma nim być jak nie ty?
-No tak. Bo to ja prawie że co noc pieprzę swojego przyjaciela?
-No nie. Ale pieprzysz się wraz z nim.
Aoi spojrzał na zegarek stojący na szafce nocnej przy łóżku w sypialni młodszego. Była 3:27.
-Uruś wypadało by pójść spać, bo Kai nas zarżnie.
- No. Zdecydowanie bardziej wole gdy ty mnie rżniesz.
Oboje się zaśmiali.
-Dobranoc Uru.
-Dobranoc Aoi.


Rano obudziło ich "Before i dacay", a dokładniej telefon Aoia.
Gitarzysta nieprzytomnie sięgnął po rozdzwonioną komórkę, usiadł na łóżku i odebrał.
-Moshi moshi?
-Gdzie wy kurwa mać jesteście?!
Dzwonił oczywiście wkurwiony Kai.Aoi sprawdził która godzina-10:32
-Ja pierdole! Sorry Kai! Za pół godziny będziemy.
-Oj nie spieszcie się.-Powiedział sarkastycznie Kai po czym się rozłączył.
Uruhę musiały obudzić krzyki starszego, bo wstał nie przeżywając wcześniej bliskiego spotkania z czołgiem lub ciągnikiem.
-Czego się drzesz?
-Jesteśmy spóźnieni 2 godziny!
To Uru trochę ożywiło. Sięgnął po swój telefon i aż się skrzywił.
-Co jest?
-46 nieodebranych połączeń od Kaia.
-I my nic nie słyszelismy?
-Kurwa! Mam na wibracjach.
-Dobra zbierajmy się bo nasz lider nam nogi z dup powyrywa po czym wsadzi w nie swoje ulubione pałeczki do perkusji.
Zaczęli się zbierać.

  Mam nadzieję ze się podobało. ^^ Proszę o komentarze bo nie wiem czy zanudzać was dalej tym opkiem czy dać sobie z nim spokój. Do następnego :D

piątek, 22 czerwca 2012

No to chciałam powiadomić, że ostatnio Katsumi (moja wena) WRÓCIŁA! Pozaczynałam kilka nowych opowiadanek. :3 Znalazło się nawet jedno sado-maso ^^ oby sie wam spodobało. 1 część będzie na pewno jeszcze dziś :D


                                                                                   Pozdrawiam was. Do następnego razu.
                                                                                                 Tori ♥

Życie z the GazettE "12"

Wiecie co .. nie uda mi się tego 2 raz napisać .. A wiec .. na tamtych kartkach było tak : W tej łazience Uru chciał przelecieć Reitusia, ale wparował im tak ładnie Rukiś, który chciał wiedzieć co robią... Uru (nasz kochany, mądry Uru) postanowił mu pokazać .. no i był trójkącik ^^ Tym czasem pod drzwiami Kai i Aoi kłócili cię o to kto idzie im przerwać, ale nie było to konieczne bo kiedy pieprzyli się przy drzwiach Uruha usłyszał ich, Przestraszył się, że Aoi go wykastruje i więcej się do niego nie odezwie ... więc spierdolił przez okno . Blisko domu rosło wielkie drzewo, którego chciał się złąp0ać aby móc bezpiecznie wylądować na glebie, ale ponieważ drzewo go nie loffciało jebnął na ziemie. Leżał całkowicie nagi i poobijany.
Nagle ogłuchł bo jakaś cycata blondynka zaczęła piszczeć *myśl Uru* "Kurwa no .. drze się jakby zobaczyła the GazettE .... ej.. zaraz ....... No pojebana !"
Za blondynka stało setki innych lasek.(Tych z biustem i tych bez niego xD)
Zaczęły go ginić..
Uru znów wylądował gębą w gównie.. dosłownie.. no prawie, bo chodzilo o to ze poslizgnął się na.. wyrobach psa sąsiadki ... xD
Przyozdobiony gównem Uru ruszył ze skargą do starej sąsiadki.
Zapukał. Drzwi otworzyła mu ciemna blondyneczka, na oko miała 15 lat. Ubrana była w biały t-shitr, czerwona spudniczke w kratke i glany, a na nosie nosiła zerówki w czerwonych oprawkach .
Dziewczyna oniemiała na jego widok. W koncu jej tatuś zaineresował sie co jego córka tak długo robi przy drzwiach. Gdy zobaczył Uru też zaczął go gonić tylko nie z chęcią zgwałcenia, a zabicia...a może jednak ... no, nie ważne.
Kouyou jebnął w drugie drzewo i jeździł na jednorożcach...


Do wydarzeń, które dzieją się później mam karteczki ^^